Uchwalony w maju przez Radę Miasta Chorzów plan ogólny to dokument, który ma w założeniu wyznaczać kierunki rozwoju przestrzennego Chorzowa na kolejne lata. Przygotowywany był przez około dwa lata, poddano go także szerokim konsultacjom społecznym. Projekt dr. Michała Lorbieckiego dzielił miasto na strefy planistyczne i miał stanowić obowiązkową podstawę do tworzenia oraz modyfikacji szczegółowych planów miejscowych. Radni przyjęli go większością głosów (13 za, 10 przeciw), lecz dokument został w całości unieważniony przez wojewodę śląskiego.
Organ nadzorczy stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Chorzów z dnia 28 maja 2026 roku w sprawie uchwalenia planu ogólnego miasta. W toku postępowania wykazano, iż dokument został przygotowany z istotnym naruszeniem zasad planowania przestrzennego. Urzędnicy zakwestionowali poprawność matematycznych obliczeń oraz zastosowanych wskaźników urbanistycznych.
Wadliwe szacunki
Głównym powodem uchylenia uchwały są błędy w wyliczeniach zawartych w uzasadnieniu planu. Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, gmina ma obowiązek precyzyjnie zestawić realne zapotrzebowanie na nową zabudowę mieszkaniową z tzw. chłonnością zaplanowanych terenów, czyli maksymalną liczbą mieszkańców, jaką dana strefa może przyjąć. Ustawodawca wymaga, aby te wartości były zbilansowane (chłonność musi mieścić się w przedziale od 70% do 130% zapotrzebowania).
Wojewoda Śląski wskazał, że Chorzów w oficjalnych danych zaniżył chłonność kilku stref wielofunkcyjnych, co mogło doprowadzić do nieuzasadnionego wyznaczania kolejnych obszarów pod zabudowę mieszkaniową. Błędy dotyczyły konkretnych obszarów:
Strefa 45SW: Miasto uznało teren za w pełni zagospodarowany z racji realizowanej tam inwestycji mieszkaniowej i wyzerowało jego dalszą chłonność. Nadzór wojewody na podstawie danych geodezyjnych i satelitarnych ustalił jednak, że budynki w większości jeszcze nie powstały i nie mają mieszkańców, więc ich potencjał ludnościowy powinien zostać uwzględniony w tabelach.
Strefy poprzemysłowe (m.in. 37SW, 39SW, 127SW): Miasto zmieniło przeznaczenie dawnych terenów produkcyjnych (m.in. w rejonie ulic Metalowców i Towarowej) na strefy mieszkaniowo-usługowe, dopuszczając tam gęstą zabudowę o wysokości do 30–40 metrów. Przy obliczaniu chłonności urzędnicy wzięli pod uwagę wyłącznie puste, niezabudowane fragmenty działek. Pominęli fakt, że istniejąca zabudowa przemysłowa – zgodnie z nowym planem – docelowo ustąpi miejsca budynkom mieszkalnym, co zwiększa realną pojemność ludnościową tych obszarów.
W ocenie wojewody, po prawidłowym przeliczeniu wszystkich pominiętych parametrów, łączna chłonność stref mieszkaniowych w Chorzowie mogłaby znacząco przekroczyć ustawowy limit 130% zapotrzebowania.
Złe parametry zieleni
Drugim uchybieniem zakwestionowanym przez organ nadzorczy był wskaźnik minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej w strefie 197SW. Przepisy krajowe dla stref zabudowy wielorodzinnej narzucają minimum 30% powierzchni zielonej. Miasto Chorzów wyznaczyło ten wskaźnik na poziomie 20%.
Prezydent Miasta Chorzów w toku postępowania wyjaśniał, że zaniżenie wskaźnika było omyłką techniczną projektanta. Wojewoda zaznaczył jednak, że w procedurze nadzorczej decydujące są formalnie zapisane dane przestrzenne w pliku GML, który stanowi integralną część uchwały. Błędów formalnych w gotowym dokumencie nie można skorygować na podstawie samych wyjaśnień, co wymusiło unieważnienie całego planu.
Rozstrzygnięcie nadzorcze wstrzymuje wykonanie uchwały z mocy prawa. Radzie Miasta Chorzów przysługuje prawo wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach w terminie 30 dni od dnia doręczenia decyzji.

Napisz komentarz
Komentarze