Dynamo Kijów przyjechało do Chorzowa jako zdobywca Pucharu ZSRR. Gospodarze nosili wówczas nazwę Unia Chorzów. Do przerwy prowadzili 1:0, a po zmianie stron zdobyli kolejne cztery bramki.
Pięć goli na oczach tłumów
Na listę strzelców wpisali się Pohl, Suszczyk i Alszer, a Gerard Cieślik trafił dwa razy. Wydany następnego dnia „Dziennik Zachodni” szacował frekwencję na 50 tysięcy widzów. Gazeta pisała o wyniku, którego nie spodziewali się nawet najbardziej zagorzali sympatycy chorzowskiej drużyny.
Po 72 latach wynik 5:0 pozostaje jednym z efektownych rozdziałów historii chorzowskiego klubu. Dzisiejsza kartka przypomina dzień, w którym piłkarze z Cichej strzelili zdobywcy radzieckiego pucharu pięć goli i zachowali czyste konto.


Napisz komentarz
Komentarze