Październikowa sesja Rady Miasta Chorzów rozpoczęła się od wyjątkowej uroczystości. Juta Kostorz został pierwszą kobietą, która zasiliła zaszczytne grono Honorowych Obywateli Chorzowa.
“To wyróżnienie dla serca i duszy”
– Może właśnie to jest ten dobry czas, że oprócz mężczyzn uhonorowanych tym tytułem jest jeden rodzynek. Podejrzewam, że to w następnych latach może się trochę wyrówna – komentował Krzysztof Łazikiewicz, radny Chorzowa.
To on zainicjował sprawę nadania tytułu pani Jucie.
– Poproszony zostałem do tego przez środowisko piłkarek ręcznych i działaczy z Klubu Piłki Ręcznej Ruch Chorzów. Ale dwoma rękami pod tą prośbą się podpisałem – mówi Krzysztof Łazikiewicz.
Emocji tego dnia nie brakowało, pani Juta nie kryła wzruszenia. Podkreślała, jak ważnym miejscem jest dla niej Chorzów i co oznacza odebranie nowego tytułu.
– Jestem dziołcha z Chorzowa, od czterech pokoleń. Nigdy nie wpadło mi do głowy, aby gdzieś się przeprowadzać, zmieniać kluby, mimo że propozycji było dużo. Chciałam powiedzieć, że różnych wyróżnień, medali, mam pełny dom. Ale to, to jest wyróżnienie dla serca i duszy. Dziękuję bardzo – mówiła Juta Kostorz.
“Sport jest ponad wszystko, jest czymś dobrym”
Na słodko gorzki aspekt wydarzenia zwrócił uwagę Krzysztof Zioło, prezes KPR Ruch Chorzów. Klubu, który w tym roku obchodzi jubileusz 75-lecia. Kilka dni temu odbyła się specjalna impreza z tej okazji, na której też nie zabrakło obecności pani Juty i wyróżnienia dla niej.
– Bardzo dużo emocji, pozytywnych i trochę też negatywnych, bo pozytywne to jest to święto i uważam, że dzisiaj będziemy świętować. Natomiast martwi mnie to, że dzisiaj w Chorzowie nie ma profesjonalnej piłki ręcznej, że profesjonalne zawodniczki z Chorzowa zostały wyrzucone – przypomina Krzysztof Zioło.
W efekcie sporu Ruch musiał wyprowadzić się do Kalisza, a w tym sezonie w ogóle nie wystawił drużyny w rozgrywkach. Prezes Zioło zapewnia jednak, że mimo trudnej sytuacji, liczy na powrót KPR-u do Chorzowa.
– Jeśli nas tylko wpuszczą, przynajmniej na mecze na halę – mówi Krzysztof Zioło.
Warto podkreślić, że projekt nadania tytułu honorowego dla Juty Kostorz zyskał poparcie całej Rady Miasta.
– Sport jest ponad wszystkimi podziałami, dobro jest ponad wszystkimi innymi myślami, przywarami, złośliwościami. Sport jest ponad wszystko, jest czymś dobrym. Ja to tak odbieram i też rzucam w przestrzeń publiczną takie hasło, żeby każdy do tego tak podchodził – apeluje Krzysztof Łazikiewicz.
Sześć mistrzostw Polski i trzy mundiale
Zanim Juta Kostorz trafiła do Ruchu, była zawodniczką Startu Chorzów. Piłkę ręczną zaczęła uprawiać w 1956 roku pod okiem Jerzego Mankiewicza. Wcześniej myślała o tenisie, ale koszt zakupu sprzętu stanął na przeszkodzie realizacji tych planów. To właśnie szczypiorniak stał się jej sportową drogą.
W barwach Ruchu wywalczyła sześć tytułów mistrzyni Polski: w 1962, 1963, 1964, 1973, 1974 i 1975 roku. Do tego dołożyła trzy srebrne i dwa brązowe medale mistrzostw kraju w piłce ręcznej siedmioosobowej. Była również wicemistrzynią Polski w odmianie jedenastoosobowej.
W latach 1961-1974 rozegrała 62 oficjalne mecze w seniorskiej reprezentacji Polski, zdobywając 60 bramek. Trzykrotnie wystąpiła na mistrzostwach świata – w 1962, 1965 i 1973 roku. Najwyższe miejsce z biało-czerwonymi zajęła podczas ostatniego z tych turniejów, zakończonego na piątej pozycji.
Po karierze wychowywała kolejne pokolenia
W latach 1974-1988 pracowała z młodzieżą Ruchu i MKS Zryw. Także jako trenerka sięgała po medale: w 1978 roku jej podopieczne zdobyły mistrzostwo Polski juniorek, a w 1985 roku zostały wicemistrzyniami kraju.
Sportowy dorobek Juty Kostorz wielokrotnie doceniano. W plebiscycie Związku Piłki Ręcznej w Polsce została wybrana najlepszą polską szczypiornistką trzydziestolecia PRL. W 1985 roku otrzymała Złoty Krzyż Zasługi, a w 2016 roku Odznakę Diamentową z Wieńcem za Zasługi dla Piłki Ręcznej.


Napisz komentarz
Komentarze