Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 17:51
Reklama Baner reklamowy

Wybuchy na Islandii

Na wstępie uspokajamy – żaden wulkan na Islandii nie zagraża rowerzystom. Chodzi o inne wybuchy. Rozpoczął się trzeci tydzień „Operacji Rozpoznanie – Nowego Początku”. W tym czasie ścierają się ze sobą dwa wątki – rutyna jazdy i nieprzewidywalność Islandii.
Wybuchy na Islandii

Relacja Krzysztofa Zielińskiego:

"Wyprawy NINIWA Team charakteryzują się pewnym schematem podróży: pobudka, trzy lub cztery odcinki po 50 km, między nimi krótsze lub dłuższe przerwy, a na koniec poszukiwanie noclegu. Tym razem jednak to pogoda i warunki dyktują jazdę. „50-tki” zmieniły się w „60-tki” i „70-tki” – ile tylko pozwoli pogoda. Czasem niestety tylko „20-tki”. Brak wiatru czy deszczu to zbyt cenne okazje, żeby nie pędzić do przodu. Mogłoby się też wydawać, że rutyna wkradnie się w pejzaż i otoczenie, bo w końcu czego można by się spodziewać po jeździe wokół jednej wyspy. Nic bardziej mylnego. Zróżnicowanie terenu jest na Islandii niesamowite.

Nawet kilkudniowa jazda przy lodowcu nie była monotonna, bo co chwile ten monumentalny pomnik przyrody serwował grupie nowe doznania wizualne. Do tego stopnia, że rowerzyści czasem reagują spontanicznie i zgodnie zatrzymując się na robienie zdjęć. Uczestnicy wyprawy śmieją się trochę, że chyba o. Tomasz Maniura – kierownik wypraw, trochę się starzeje, że pozwala na takie „wybryki”. Dawniej byłoby to nie do pomyślenia. Z jednej strony okrążenie Islandii to niedługi dystans jak na wyprawę, ale warunki są tak trudne, że każdy odcinek jest na wagę złota. Z drugiej strony morale w drużynie to też istotny element. Dlatego takie pozytywne okazje warto wykorzystywać do budowania wspólnoty. Prowadzenie 55-osobowej ekipy wymaga ogromnego doświadczenia i wyczucia.

- Mamy do czynienia rzeczywiście z „Nowym Początkiem”. Wyprawy NINIWA Team będą prawdopodobnie już krótsze niż dotychczas, ale z pewnością nie mniej intensywne – tłumaczą organizatorzy. Z pewnością świeżość nowej formuły płynie też z relacji w formie wideo. Na ile to możliwe, rowerzyści przesyłają nam regularnie materiał do montażu. To bardzo obrazowa forma, ale wszystkiego nie jest w stanie przekazać. Dlatego w tym samym czasie sami rowerzyści piszą codzienne relacje, które ukażą się w zredagowanej formie w książce. Znajdzie się tam sporo ciekawostek.

Te przynosi samo wyprawowe życie. Np. okazuje się że naprawa dętki to niebezpieczne zajęcie. Przy jednej takiej operacji dętka spektakularnie wybuchła pozbawiając na kilka godzin słuchu Łukasza, który podjął się tego zadania. Kolizje, upadki, przeziębienia – tego wszystkiego można się spodziewać na wyprawie, ale utrata słuchu? Także stosunkowo nową, a przynajmniej po raz pierwszy stosowaną na taką skalę zasadą w grupie, jest komenda „panie na lewo”, po której panowie ustawiają się w kolumnie od strony oceanu zasłaniając płeć piękną od wiatru niczym tarczą.

Wracając do lodowca, bo to właśnie przy największym lodowcu Islandii – Vatnajökull, rowerzyści spędzili najwięcej czasu w ostatnim tygodniu, trzeba jednoznacznie stwierdzić, że była to największa atrakcja minionego tygodnia. Uczestnicy porównują tutejsze widoki do tych znanych z filmów i książek o Narnii. Z kolei Sławek Kunicki zwany „Górnikiem” postanowił nawet pobrodzić trochę w przylodowcowym jeziorze. Wiele uciechy sprawił innym uczestnikom przywlekając na brzeg sporą krę lodową. Kilku rowerzystów skorzystało z tej okazji, żeby napełnić lodem puste bidony. Sławek to jednak nie jedynie maskotka grupy, ale fundament rozpoznawalności NINIWA Team. Ogromna, kilkumetrowa flaga Polski, którą wiezie pozwala zidentyfikować drużynę już z daleka. Już kilku Polaków na Islandii podjeżdżało do grupy i nawiązywało rozmowę, właśnie dzięki fladze Sławka. Niektórzy nawet podzielili się dużym zapasem suchego prowiantu.

Do końca wyprawy pozostały jeszcze dwa tygodnie podróży. W zależności od warunków jazdy, NINIWA Team okrąży wyspę szybszą drogą lub skorzysta z atrakcji, jakie daje zróżnicowany krajobraz. Już teraz organizatorzy powoli zapraszają na przywitanie wracającej grupy, które odbędzie się 2 września w Kokotku o godz. 16:00. Wcześniej odbywać się będzie wyścig Tour de Kokotek, który z roku na rok przyciąga więcej uczestników."

***

Poczynania rowerzystów można śledzić tutaj. Mimo że tym razem uczestnicy postawili na video-relacje, to nie zrezygnowali całkowicie z prowadzenia tradycyjnych dzienników wyprawy. Po zakończeniu "Operacji Rozpoznanie – Nowy Początek",wydana zostanie książka opisująca ich codzienne zmagania. Z tej okazji – jak co roku – spotkają się z czytelnikami w ramach cyklicznych zgromadzeń członkówStarochorzowskiego Klubu Podróżnika. O terminie poinformujemy na łamach Tuby Chorzowa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Zawiedziony Treść komentarza: Brawo. Alert przyszedł o 17. Czy w tym mieście urzędnicy potrafią zrobić cokolwiek dobrze? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:14 Źródło komentarza: Pożar na złomowisku w Maciejkowicach. Wydano alert RCB Autor komentarza: Hmmmm Treść komentarza: Jakoś nie przemawia to miejsce....nie kusi zapachem..smakiem lata temu to tu była super kuchnia smaki rozpoznawano z daleka czy dziś kotlet czy mielone itd bar Kinga... Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:47 Źródło komentarza: Kolejna Kuchenna Rewolucja w Chorzowie! Tym razem Magda Gessler wybrała się na Cwajkę Autor komentarza: CHorzowianin od urodzenia Treść komentarza: Jak długo jeszcze kibole pod wodzą kibola będą niszczyć CHORZÓW Data dodania komentarza: 7.09.2026, 07:17 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Litości xD Bardzo dziwnym trafem, rok temu sfinansowanie projektu wyburzenia oraz właściwie planowanie "na już" burzenia spełniało dyscypline budżetową. Zejdzcie na ziemię. Zmiana kategorii to wymówka, żeby Pan prezydent nie musiał słuchać nikogo podczas podejmowania decyzji. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:57 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: tranzytowiec Treść komentarza: Nie szukaj logiki w wypowiedziach p.Prezydenta. To tylko chwilowa wymówka. Osoba zainteresowana wie, jak śpiewki zmieniają się w czasie. Najpierw trzeba było odebrać ekspertyzę, potem poudawać że PINB musi ją przeczytać a jak ten zaprzeczył to pośpiewać o metropolii. Jak symulowanie ruchu nie wystarcza to wymyślimy smutną historię o ekranie (o której jakoś rok temu nie było mowy przy pytaniach - czy ruch wróci). Tego było mnóstwo i nawet mi jako zagorzałemu fanu tego lore, ciężko już to spamiętać. Swoją drogą, tip do dziennikarzy: zapytajcie czy te ekrany jeszcze wgl istnieją lub czy Pan burzyciel nie pośpieszył się z kasacją ;) Data dodania komentarza: 3.09.2026, 21:55 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej Autor komentarza: Jeszcze mieszkaniec Treść komentarza: Cudownie, dziś z Katowic do Chorzowa 16km ponad 40 minut. Dziękuję panie prezydencie. Może ze 2 stadiony jeszcze i centrum spa dla niebieskich. Podatnik zapłaci. A i ze 2 spóleczki dla radnych z drużyny i może jakaś malutka rada nadzorcza dla szanownego prezydenta. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 18:19 Źródło komentarza: Ruch samochodowy raczej nie wróci na estakadę. Od czwartku zamknięty także wiadukt na ul. Nowej
Reklama
Reklama