Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 02:27
Reklama Baner reklamowy

Nie ma już niepokonanych w Fortuna 1. Lidze - Ruch przegrywa w Łodzi

Piłkarze Ruchu Chorzów przegrali z ŁKS-em Łódź 0:2 (0:1) w wyjazdowym spotkaniu 7. kolejki Fortuna 1. Liga. To pierwsza porażka "Niebieskich" w tym sezonie i aktualnie zajmują 4. miejsce. Bramki dla gospodarzy zdobyli Pirulo oraz Mieszko Lorenc.
Nie ma już niepokonanych w Fortuna 1. Lidze - Ruch przegrywa w Łodzi

W ostatnich spotkaniach to piłkarze Ruchu Chorzów przeważali na boisku, jednak spotkania kończyły się podziałem punktów z rywalami. W wyjściowym składzie zabrakło tym razem Artura Pląskowskiego, oraz Łukasza Monety, a w ich miejsca pojawili się Kacper Michalski i kapitan Tomasz Foszmańczyk. "Niebiescy" z dużą determinacją rozpoczęli to spotkanie i już w 3. minucie spotkania zagrozili bramce strzeżonej przez Dawida Arndta. W odpowiedzi gospodarze również przeprowadzili groźną akcję, jednak Pirulo uderzył obok bramki Jakuba Bieleckiego. Od pierwszych minut mecz prowadzony był w szybkim tempie po obu stronach boiska. 

Autor bramki po strzale z dystansu w poprzedniej kolejce - Tomasz Swędrowski wyraźnie pewnie poczuł się w tym aspekcie gry i w ciągu zaledwie 20 minut pierwszej połowy oddał aż trzy strzały w tym jeden celny. W 15. minucie po rzucie rożnym bliscy objęcia prowadzenia byli podopieczni Jarosława Skrobacza, jednak Filip Nawrocki nie zdołał oddać strzału w decydującym momencie. 

W 35. minucie po stracie piłki w środkowej części boiska przez Łukasza Janoszkę, gospodarze po raz kolejny w tym spotkaniu zaskoczyli naszą defensywę podaniem bezpośrednim pomiędzy obrońcami do Pirulo, a ten pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Bieleckim. Po chwili kibice gospodarze odpalili białe race i sędzia był zmuszony przerwać spotkanie na kilka minut. Po wznowieniu gry nie oglądaliśmy już wiele zagrożeń po obu stronach bramki, jedna warto tylko odnotować fatalnie rozegrany rzut wolny. Nieporozumienie chorzowian, którzy chcieli zagrać kombinacyjnie, a ostatecznie stracili piłkę. 

Druga połowa rozpoczęła się w najgorszy możliwy sposób od straty bramki przez podopiecznych trenera Skrobacza. Rykoszet po strzale Miłosza Lorenca z dystansu zaskoczył Bieleckiego i piłka wpadła do bramki. Gospodarze wyraźnie przeważali w środku pola, a trener Skrobacz próbował zmieniać obraz gry przeprowadzając potrójną zmianę. "Niebiescy" próbowali stwarzać sobie sytuacje, jednak brakowało wykończenia tych sytuacji. Swoje okazje mieli, a po jednym ze strzałów Swędrowskiego piłka trafiła w poprzeczkę. W doliczonym czasie gry to ŁKS mógł podwyższyć wynik spotkania na 3:0, jednak strzał Kelechukwu minimalnie minął bramkę Ruchu. 

- Przegrywamy, bo nie strzelamy bramek, mieliśmy dzisiaj kilka dobrych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Przynajmniej jedną z tego powinniśmy strzelić, a tymczasem tracimy bramki po własnych błędach. Musimy się uderzyć w pierś i skupić się na wykorzystywaniu okazji, które sobie stwarzamy. ŁKS gra w taki sposób, że ofensywni piłkarze nie wracają do defensywy, a my tego nie potrafiliśmy wykorzystać. Przegraliśmy nie tylko w środku pola, ale również za wolno organizowaliśmy się dzisiaj w defensywie po stratach piłki - powiedział po meczu w wywiadzie telewizyjnym, Tomasz Foszmańczyk.

"Niebiescy" będą mieli teraz 8 dni przerwy, a kolejny mecz rozegrają 27 sierpnia z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. 

ŁKS Łódź - Ruch Chorzów 2:0 (1:0)
Bramki:
Pirulo 35', Lorenc 48'
Żółta kartka: Kowalczyk

Składy:
ŁKS: Arndt - Dąbrowski, Lorenc, Nacho - Dankowski, Kowalczyk (63' Kelechukwu), Kort (73' Okronchuk), Koprowski - Pirulo (73' Janczukowicz), Balongo, Biel (63' Trąbka).
Rezerwowi: Bobek, Moreno, Kuźma, Bąkowicz, Wszołek.
Trener: Kazimierz Moskal
Kapitan: Maciej Dąbrowski

Ruch: Bielecki - Kasolik, Nawrocki, Szywacz - Michalski (63' Moneta), Piątek, Swędrowski (63' Witek), Wójtowicz (85' Barański) - Janoszka (75' Kwietniewski), Foszmańczyk (63' Pląskowski) - Szczepan.
Rezerwowi: Osobiński, Sikora, Winciersz, Sadlok.
Trener: Jarosław Skrobacz
Kapitan: Tomasz Foszmańczyk

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 8540
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: Synek z CwajkiTreść komentarza: Budowa stadionu R jest szaleństwem i marnotrawstwem publicznego grosza. To jest nie do uzasadnienia ekonomicznie ani społecznie. Naprawdę Chorzów ma poważniejsze wydatki. Jak widać Ruch ma gdzie grać.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 14:53Źródło komentarza: Niebieska seria trwa! Ruch ogrywa Stal na ŚląskimAutor komentarza: J.Treść komentarza: Piekna pogoda, sobota... widzów 11.000... po co nam stadion, ktorego nie zapelnimy nawet w polowie?Data dodania komentarza: 15.03.2026, 12:29Źródło komentarza: Niebieska seria trwa! Ruch ogrywa Stal na ŚląskimAutor komentarza: HmmmTreść komentarza: I bardzo dobrze 😀Data dodania komentarza: 13.03.2026, 14:42Źródło komentarza: Szymon Michałek w nowej radzie przy Prezydencie RP. W tym gremium dominują działacze PiSAutor komentarza: GooolTreść komentarza: Tak ani ławek dla starszych ludzi syf zalegający wszędzie gdzie ci od sprzątania miasta gdzie czystość i dziwić się że szczury sobie biegają w mieście....szok !!za co płacimy jak nikt nie sprząta kto za to odpowiada ...ale nowe deweloperski budować na wynajem w tym syfie....Data dodania komentarza: 13.03.2026, 14:35Źródło komentarza: Referendum: złożono wniosek, chcą odwołania Szymona Michałka!Autor komentarza: HohoTreść komentarza: Może i chlewiki i familoki...były tu od zawsze....ale ,ale czysto i schludnie było i na wiosnę czystość aż błyszczała na trawnikach itd..a dziś co....tak syf zalegających liści od pandemii...beton obsrany i do tego wystarczy miotła i pozamiatać to miasto .to tak w skrócie 😆Data dodania komentarza: 13.03.2026, 14:26Źródło komentarza: Prezydent o referendum: “Próbują wszystkich metod, żeby mnie stąd usunąć”Autor komentarza: Fan FrantyTreść komentarza: Czy Franta już zdążył skrytykować?Data dodania komentarza: 11.03.2026, 20:18Źródło komentarza: Parkowe Rosarium zostanie odnowione! Prace już ruszyły, a ich efekty poznamy za 12 miesięcy
Reklama
Reklama