Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 kwietnia 2026 04:43
Reklama Baner reklamowy

Maszynistki w drodze do Kolei Śląskich

To bardzo długa podróż. Wymaga odwagi, sporej pracy i wielkiego samozaparcia. Znacznie częściej wyruszają w nią mężczyźni, ale na kolejowym szlaku, za nastawnikiem pociągów, coraz częściej można dostrzec kobiety. Już wkrótce pojazdy Kolei Śląskich poprowadzą cztery maszynistki.
  • Źródło: Koleje Śląskie
Maszynistki w drodze do Kolei Śląskich

Autor: Anna Lewańska

Źródło: Koleje Śląskie

Spośród blisko 1,3 tys. pracujących w Kolejach Śląskich, prawie 40 proc. to kobiety. Kolejarski mundur na co dzień przywdziewa 114 kierowniczek pociągów, 70 konduktorek i 84 kasjerek. Ponad pół setki pań dba o utrzymanie porządku w pojazdach, ponad 20 pełni funkcje kierownicze, trzynaście jest dyspozytorkami, ponad 100 pracuje w administracji, zaś jedna pełni funkcję komisarza odbiorczego, czyli sprawdza stan techniczny pociągów. Tylko w jednej grupie zawodowej – maszynistów – na razie brak kobiet. Ale i to, już wkrótce, się zmieni.

Cztery kandydatki

Za nastawnikami pojazdów Kolei Śląskich – Flirtów, Elfów, Impulsów i nowiusieńkich Impulsów 2, jeszcze w tym roku zasiądą kobiety. Przed trzema kandydatkami na maszynistki jeszcze trochę nauki. W przypadku 42-letniej Anny Baranik z Tarnowskich Gór, to już praktycznie ostatnia prosta – jazdy pod okiem instruktora. Inna kandydatka na maszynistkę już w przyszłym tygodniu przystąpi do końcowego egzaminu.

Panią Annę najczęściej można spotkać na trasach pomiędzy Tarnowskimi Górami, Lublińcem, Chorzowem i lotniskiem w Pyrzowicach.

– Czasem dostrzegam zdziwione spojrzenia pasażerów, że za nastawnikami ponad stutonowych pociągów siedzi kobieta – zdradza pani Anna.

Stacja: nowe wyzwanie

Anna Baranik ma 42 lata. Jest mężatką, ma dwoje dzieci. Od kilkunastu miesięcy jest jedną z czterech kandydatek na maszynistkę w Kolejach Śląskich. Do bazy przewoźnika przy ul. Raciborskiej w Katowicach przywiodła ją chęć zmiany i poszukiwanie wyzwań w życiu zawodowym, a także potrzeba – jak mówi – zrobienia czegoś nowego.

– Trafiłam na ogłoszenie o szkoleniu. Trochę się wahałam. Jak to? – myślałam – kobieta na kolei? Ale zdopingował mnie mąż. Powiedział: idź, spróbuj, spełniaj swoje marzenia – opowiada Anna Baranik.

Wcześniej pani Anna pracowała jako handlowiec i kucharz. Czekając na rozpoczęcie kursu na maszynistę pojazdów kolejowych, wyszkoliła się w prowadzeniu tramwajów.

– To równie odpowiedzialna praca, ale tramwajem jeździ się łatwiej, choćby dlatego, że jeżdżąc samochodem jest się już obytym z przepisami ruchu drogowego. No i tramwaj jest dużo mniejszy – wylicza.

Odpowiedzialność i satysfakcja

Może to jakiś kolejowy gen, koniec końców, zawiódł ją do pracy w kolei? Maszynistą pociągów towarowych był jej wujek. W kolejnictwie pracowała ciocia. Ale, jak zaznacza, nie wszyscy w rodzinie jeszcze wiedzą, że i ona chce prowadzić pociągi. Czuje satysfakcję, że podjęła to wyzwanie, ale i pokorę, bo to odpowiedzialna praca.

– Sprawia mi to przyjemność. Przed pierwszą jazdą pod nadzorem instruktora, w grudniu ubiegłego roku trochę się denerwowałam. To spora odpowiedzialność – przecież wiozę ludzi. Biorę odpowiedzialność za nich, za siebie, swoje decyzje. Nawet małe błędy mogą mieć poważne konsekwencje. Na całe szczęście koledzy, doświadczeni maszyniści, są koleżeńscy, wyrozumiali i bardzo pomagają. W tej pracy płeć nie ma znaczenia. Koledzy bardzo dobrze mnie przyjęli. Podpowiadają, radzą, dzielą się swym doświadczeniem – wyznaje.

W zdobyciu nowego zawodu mocno wspiera ją najbliższa rodzina. Córki wzajemnie sobie pomagają. Nocne i wczesnoporanne zmiany w pracy mamy nie są dla nich problemem. Jak mówi pani Anna, grunt to dobra organizacja. Starsza córka, od czasu rodzinnego zwiedzania bazy Kolei Śląskich, również jest entuzjastką szynowego transportu. Całą rodziną lubią podróżować pociągami. Najchętniej wybierają połączenie do Wisły. Ona sama, jako kandydatka na maszynistkę, najbardziej lubi zatrzymywać prowadzony pojazd na dworcu w Bytomiu.

– Po remoncie to chyba najładniejsza stacja w województwie – przekonuje pani Anna.

Z okazji Dnia Kobiet prosi, by życzyć jej wytrwałości i szczęścia na końcowym egzaminie. Przyszli maszyniści muszą opanować kilkaset stron instrukcji o prowadzeniu ruchu pociągów i instrukcji sygnalizacji – swoisty kodeks ruchu pociągów.

Długa droga do świadectwa

Wykształcenie maszynisty to bardzo długa, trwająca ponad dwa lata, podróż. Pierwszy krok, to zdobycie licencji. Na tej stacji można znaleźć się po specjalnym, kilkumiesięcznym kursie. Jego uczestnicy muszą być pełnoletni, mieć przynajmniej zawodowe wykształcenie i czystą kartotekę – kandydatem na maszynistę nie może zostać osoba skazana za przestępstwo umyślne.

Takie, składające się z blisko trzystu godzin zajęć teoretycznych i praktycznych, kursy organizują Ośrodki Szkolenia Maszynistów. 

– Kursy organizowane przez Ośrodek Szkolenia Maszynistów w Kolejach Śląskich odbywają się w weekendy i trwają pięć miesięcy – zdradza Bożena Kopczyńska, naczelnik Ośrodka Szkolenia Zawodowego Kolei Śląskich.

Po jego ukończeniu, przyszłych maszynistów czeka pierwszy, państwowy egzamin w Urzędzie Transportu Kolejowego.

– To składający się ze stu pytań jednokrotnego wyboru test. Pozytywny wynik daje licencję maszynisty. Z nią w ręku rozpoczyna się właściwy proces szkolenia kandydatów na maszynistów – opisuje Kopczyńska.

Najpierw trzeba odbyć staże stanowiskowe i zajęcia praktyczne. Przyszli maszyniści, pod okiem rewidentów taboru, uczą się, jak naprawiać i utrzymywać kolejowe pojazdy.

Najpierw – obserwacja

Ta wiedza otwiera im drogę do kabiny Elfa czy Impulsa, ale tylko w roli… obserwatorów pracy doświadczonego maszynisty. Po teorii, czas na praktykę. I to bardzo długą.

– Pod nadzorem pełnoprawnego maszynisty, za nastawnikiem pojazdów, kandydaci muszą wyjeździć 800 godzin – opisuje szefowa Ośrodka Szkolenia Zawodowego Kolei Śląskich.

To przynajmniej 5-6 miesięcy jazd szkoleniowych. Dopiero wtedy przychodzi czas na sprawdziany i egzaminy. Najpierw wewnętrzny, w spółce kolejowej. Później państwowy, organizowany przez Urząd Transportu Kolejowego.

Ten egzamin składa się z dwóch części. Teoretycznej – z przepisów i zasad prowadzenia ruchu kolejowego oraz jazdy na symulatorze pociągu oraz praktycznej – w pojazdach spółek przewozowych, pod czujnym okiem dwóch egzaminatorów – przedstawiciela UTK i egzaminatora-instruktora ze spółki.

Po zdaniu tego egzaminu kandydat na maszynistę staje się pełnoprawnym maszynistą, a o jego wiedzy, umiejętnościach i prawie do prowadzenia pociągów zaświadcza świadectwo maszynisty.

Elitarna kobieca grupa

Maszynistki w Polsce, jak wynika ze statystyki Urzędu Transportu Kolejowego, to bardzo elitarna grupa.

– W całym kraju świadectwem maszynisty legitymuje się obecnie 76 kobiet – zdradza Michał Frankowski, rzecznik prasowy UTK.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: A kiedy w koncu zlikwidujecie estakade i wybudujecie obwodnice? Jak nie potraficie to oddajcie wladze tym co potrafia. Jak potraficie to brac sie do roboty, bo juz dosc czasu zmarnowaliscie!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 19:27Źródło komentarza: Z Bytomia do Katowic pojedziemy szybciej. Tramwaje Śląskie podpisały umowy na przebudowę torowiskaAutor komentarza: ChorzowianinTreść komentarza: Zamiast pisac takie glupoty lepiej lec i zbierej podpisy pod referendum. Zgrana ekipa juz czeka.Data dodania komentarza: 28.04.2026, 13:40Źródło komentarza: Maciej Franta: "W innej sytuacji nikt by nie przetestował zamknięcia estakady"Autor komentarza: YjzelTreść komentarza: Estakada powinna być zlikwidowana. Zamiast dumać jak ją reanimować myślcie nad organizacją środków i budową obwodnicy. W polsce są środki na budowy obwodnic małych miasteczek i wsi, bo takie się ciagle buduje. Na tak ważną inwestycje tym bardziej będą. A jak Wy politycy jesteście za słabi aby dowieźć ten temat to poprosimy jako społeczeństwo łatwoganga a pomoc. Tylko czy wtedy będziecie nam jeszcze do czegoś potrzebni?Data dodania komentarza: 28.04.2026, 13:32Źródło komentarza: Estakadą przejadą pojazdy do 15 ton?Autor komentarza: slazakTreść komentarza: Niekończąca się opowieść...Data dodania komentarza: 28.04.2026, 11:44Źródło komentarza: Estakadą przejadą pojazdy do 15 ton?Autor komentarza: obywatelTreść komentarza: Dotyczy stadionu komentarz mateusza borka any komentator. – Jak ja słyszę, że nowy stadion w Chorzowie ma być budowany etapami, a cały proces potrwa 10 lat, to jestem załamany. Przecież gdy zostanie oddana czwarta trybuna, pierwsza będzie już wymagała remontuData dodania komentarza: 27.04.2026, 16:16Źródło komentarza: Referendum: złożono wniosek, chcą odwołania Szymona Michałka!Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Brawo!Data dodania komentarza: 27.04.2026, 12:26Źródło komentarza: Chorzów w walce z rakiem! Ponad 100 osób zgoliło włosy, a Polska zebrała rekordowe miliony
Reklama
Reklama