Sobotni wieczór z pewnością nie należał w naszym mieście do spokojnych. Około godz. 20:50 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze niezamieszkałej kamienicy przy ul. Hajduckiej 61, należącej do prywatnego właściciela. Jak się okazało, ogień objął poddasze, a płomienie unosiły się wysoko nad dachem. Było to o tyle niebezpieczne, gdyż tuż obok znajduje się inny budynek - ten jednak jest zamieszkiwany przez kilkunastu chorzowian. Policja, która jako pierwsza pojawiła się na miejscu, pomogła w ewakuacji 16 osób (w tym 2 niepełnosprawnych i 4 dzieci) oraz 4 psów. Zaraz po tym, do działania przystąpiły zastępy straży pożarnej z Chorzowa i Bytomia. Łącznie mówimy tu o 10 jednostkach, które użyły 6 wozów gaśniczych, 2 drabin mechanicznych i 2 pojazdów operacyjnych.
- Nasze działania skupiły się na ugaszeniu bardzo mocno rozwiniętego pożaru i obronie budynku sąsiedniego przy ul. Hajduckiej 59 - mówi mł. kpt Michał Adamek, oficer prasowy chorzowskiej straży.
Po opanowaniu pożaru, strażacy rozebrali część nadpalonego dachu i fragment muru, które groziły zawaleniem. Na koniec sprawdzono jeszcze budynek, aby upewnić się, że nie ma już zarzewi ognia. W sumie akcja ratowniczo-gaśnicza zakończyła się o 22:15, wtedy też mieszkańcy znajdującej się obok kamienicy mogli bezpiecznie wrócić do swoich domów.
Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było podpalenie. Jak przekazała nam podkom. Magdalena Jurkowska, z chorzowskiej Komendy Policji, podejrzany został już zatrzymany. Jeszcze dziś odbędzie się jego przesłuchanie.









Napisz komentarz
Komentarze