Około pół tysiąca biegaczy i biegaczek postanowiło skorzystać z pięknej, niedzielnej pogody i spędzić ją na sportowo w TAURON Parku Śląskim. Impreza, której daniem głównym była Uliczna Mila, rozpoczęła się od zmagań najmłodszych. Zaraz po tym na starcie stanęli uczestnicy biegu na jedną milę.
- Przeprowadziłem skuteczny atak odpowiednio wcześnie. Liczyłem, że rywal odpowie, ale na moje szczęście nie, więc takie powiedzmy, że bezpieczne zwycięstwo. Z takim celem też tu przyjechałem. Wiedziałem z kim będę rywalizował, ale chciałem też odważnie pobiec - skomentował po swoim starcie Adam Czerwiński, zwycięzca premierowej Ulicznej Mili (4:17).
Jak zaznaczył, dystans ten, choć rzadziej spotykany poza bieżnią lekkoatletyczną, nie jest jeszcze tak obeznany przez biegaczy, zwłaszcza amatorów.
- Ciężko na ulicy, w parku ocenić jak rozłożyć tempo, czy nie za szybko biegniemy, czy nie za wolno. Myślę, że wiele osób będzie miało niedosyt tutaj na mecie, że mogło szybciej pobiec - zauważa Adam Czerwiński. - Organizatorzy dobrze wkomponowali trasę w Park Śląski i można było szybko pobiegać - dodaje.
- Przybiegłem drugi na metę, jak okazało się, pan Czerwiński, nie do pokonania dzisiaj - przyznał Łukasz Zaczyk, chorzowianin, aktualny mistrz Polski U20 na 1500 m. - Dopiero wróciłem z roztrenowania, to robi swoje. Dystans mili okazał się zbyt trudny, aby na końcówce wyprzedzić - relacjonuje Zaczyk.
Wśród pań triumfowała Natalia Rzepka z czasem 5:37.
Godzinę później ruszyła 2. Parkowa Piątka. Także i tu jako pierwszy linię mety przeciął Adam Czerwiński, z nowym rekordem trasy - 15:14. Dodatkowym utrudnieniem, aby uzyskać tak znakomity rezultat, pomijając trudy poprzedniego biegu, była także pogoda. Na termometrach było niemal 30 stopni.
- Było to na szczęście tylko pięć kilometrów. To jest dla mnie krótkim dystansem, bo taki generalnie nie biegałam wcześniej za dużo - mówi zwyciężczyni Parkowej Piątki, Agnieszka Gortel-Maciuk (17:39). - Przede wszystkim celem moim było zrobić rekord trasy i to taki w miarę wymagający - podkreśliła.

- Najważniejszy jest cel charytatywny dla nas. Cała pula z tych biegów, czyli dochód, który biegacze zostawili poprzez zakup pakietów startowych, czy też nasi sponsorzy, jest przeznaczany na turnusy rehabilitacyjne dla podopiecznych - wskazuje Bartłomiej Czaja, prezes Fundacji Gramy do Końca.
Sukcesem, ale i zaskoczeniem, była duża frekwencja, która przebiła ubiegłoroczną edycję ponad dwukrotnie.
- Nam już naprawdę brakowało tych pakietów, więc jeżeli komuś odmówiliśmy, bo nie mieliśmy, to już teraz zapraszam na przyszły rok, przygotujemy w takim razie jeszcze więcej - zapewnia Bartłomiej Czaja.
Charytatywny cel wydarzenia wsparł Kamil Herzyk, świeżo upieczony rekordzista Polski na dystansie 3000 m i aktualny mistrz Polski na 5 km. Kamil przekazał Fundacji swoją koszulkę z autografem, która został wylicytowana za kwotę 700 zł. Tego dnia pełnił także rolę startera.

Choć biegów ulicznych na dystansach od 5 km wzwyż, w naszym kraju znajdziemy mnóstwo, trudno o te nieco krótsze. Odpowiedzią na to jest właśnie Uliczna Mila.
- My, organizując zawody na jedną milę, dajemy tę możliwość, głównie amatorom, aby mogli sprawdzić się na takim dystansie poza bieżnią. Ta konkurencja jest w programie mistrzostw świata w biegach ulicznych. W Polsce praktycznie nie ma takich biegów, a my wychodzimy do biegaczy i te biegi im organizujemy - mówi Jakub Brzozowicz, koordynator i autor projektu Uliczna Mila.
Organizatorzy nie będą teraz mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. Ruszyły już prace nad przygotowaniem III Charytatywnej Mili Mikołajkowej w Chorzowie, która odbędzie się 14 grudnia na Superauto.pl Stadionie Śląskim. Zapisy uruchomione zostaną w poniedziałek w samo południe na stronie ulicznamila.pl.




















Napisz komentarz
Komentarze