12 października tuż po godzinie 15:00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim odbyło się jedno z najciekawszych wydarzeń sportowych. Na boisku pojawiły się bowiem byłe legendy reprezentacji Polski oraz Niemiec, tocząc tym samym bardzo zacięty pojedynek. Mimo, że rozgrywka była oczywiście typowo towarzyskim starciem, to ekipy prowadzone przez Jerzego Engela i Markusa Babbela w czasie 90. minut pokazały wiele umiejętności i woli walki.
Biało-czerwonych barw tego dnia bronili Jacek Krzynówek, Piotr Świerczewski, Marek Koźmiński, Michał Żewłakow, Jacek Bąk czy Radosław Gilewicz i wielu innych piłkarzy. Po stronie Niemców zaprezentowali się między innymi Lukas Sienkiewicz, Torsten Frings, Mario Basler, Patrick Owomoyela czy Patrick Helmes.
Spotkanie zdecydowanie o wiele lepiej rozpoczęła drużyna gości zza naszej zachodniej granicy. W polu karnym reprezentacji Polski świetnie odnalazł się Lukas Podolski, który wypatrzył Frediego Bobica, a obecny dyrektor sportowy Legii Warszawa pokonał Jerzego Dudka.
Widzowie zgromadzeni w chorzowskim Kotle Czarownic nie zdążyli otrząsnąć się po stracie przez Polaków pierwszego gola, a już kilka minut później po raz kolejny polskie legendy musiały wyciągać piłkę z bramki. Tym razem po dośrodkowaniu z bocznej części boiska źle interweniował Dudek, a pomyłkę byłego zawodnika m. in. Liverpoolu po raz kolejny wykorzystał Bobic.
Po stracie drugiego gola spotkanie nieco uspokoiło się, a Polacy dzięki dobrym zmianom zdołali podnieśli jakość swojej gry. Byli reprezentanci Polski coraz częściej przejmowali inicjatywę, a przed szansą do zdobycia bramki dwukrotnie stawał Radosław Gilewicz.
Swoją rosnącą przewagę podopieczni Engela zdołali przekuć w okolicy 24 minuty spotkania. To właśnie wtedy Kamil Kosowski świetnie dograł do Marcina Wasilewskiego, który genialnym strzałem głową pokonał Timo Hildebranda.
Były zawodnik VFB Stuttgart, Valencii czy Hoffenheim nie miał również szans na kilka minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy po składnej akcji piłkę na lewym skrzydle dostał Jacek Krzynówek i pewnym strzałem swoją lewą nogą umieścił ją w bramce. Do przerwy było więc 2:2.
Na początku drugiej połowy doszło za go do bardzo ciekawej sytuacji. Lukas Podolski, reprezentant Niemiec, który w barwach Die Mannschaft rozegrał aż 130 spotkań, na drugą połowę wyszedł w biało-czerwonych barwach. Wszystko dlatego, że Podolski urodził się w Gliwicach, a sam piłkarz nigdy nie zrzekł się posiadania polskiego obywatelstwa. Dodatkowo, na początku XXI wieku nie było wykluczone, że młody wtedy napastnik zagra z orzełkiem na piersiach, a sam Lukas potwierdzał chęci gry dla biało-czerwonych. Choć do tego nigdy nie doszło, to kibice w Chorzowie mieli okazję zobaczyć Poldiego w polskich barwach.
Napastnik był bohaterem pierwszej poważnej szansy w drugich 45 minutach. To właśnie obecny zawodnik Górnika Zabrze dostał piłkę za plecy niemiecki obrońców, podholował je w pole karne i dograł do Marcina Wasilewskiego, a popularny Wasyl po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Polacy prowadzili więc 3:2.
W ostatnich minutach po raz kolejny inicjatywę przejęli goście. Dzięki zmianom i wprowadzeniu takich zawodników jak Patrick Holmes, Dariusz Wosz czy Andreas Beck stwarzali oni sobie kolejne sytuacje, a na kilka minut przed końcem do bramki strzeżonej tym razem przez Radosława Majdana trafił Helmes, czyli piłkarz FC Koln czy Bayeru Leverkusen. Spotkanie byłych polskich i niemieckich piłkarzy zakończyło się więc sprawiedliwym wynikiem 3:3.

![Polskie i niemieckie legendy spotkały się na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie! [ZDJĘCIA] Polskie i niemieckie legendy spotkały się na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie! [ZDJĘCIA]](https://static2.tubachorzowa.pl/data/articles/xl-polskie-i-niemieckie-legendy-spotkaly-sie-na-superauto-pl-stadionie-slaskim-w-chorzowie-zdjecia-1760281664.jpg)


















Napisz komentarz
Komentarze