Decyzja o zawieszeniu programu „Uzależnieni od kultury, skazani na sport – wyciągamy z bramy” była zaskoczeniem. Paweł Mikołajczyk, ojciec ośmiolatka, który regularnie brał udział w treningach, nie kryje zawodu.
– To program z Budżetu Obywatelskiego. Głosowali na niego mieszkańcy. Jak się umawiasz na coś z dziećmi, trzeba dotrzymać słowa, a nie przerzucać odpowiedzialność na innych – mówi Mikołajczyk w rozmowie z Tubą Chorzowa.
Zauważa, że zajęcia są cenne, ponieważ wypełniają w mieście istotną niszę, przy czym nie wymagają tak dużego zaangażowania i ambicji, jak ma to miejsce w profesjonalnych klubach sportowych.
– Tutaj liczy się po prostu radość z gry w piłkę, spotkanie z kolegami. Niezobowiązujące, ale dające sporo frajdy. I to sobie ceniliśmy jako rodzice – podkreśla Paweł Mikołajczyk.
„Przepis ma charakter techniczny"
Rada Miasta Chorzów w najbliższy piątek ponownie pochyli się nad projektem budżetu na rok 2026, który odrzucono w grudniu. To ostatnia szansa, aby go uchwalić. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, jego przygotowaniem zajmie się Regionalna Izba Obrachunkowa. To właśnie dlatego Miejski Ośrodek Rekreacji i Sportu w Chorzowie podjął decyzję o wstrzymaniu realizacji zadania „Wyciągamy z bramy”. To jeden ze zwycięskich projektów Budżetu Obywatelskiego, wybrany przez mieszkańców w głosowaniu w 2024 roku.
Powołano się przy tym na “ostrożną interpretację” przepisów. Tak tłumaczy to Krystian Grzeliński, dyrektor MORiS-u:
– Emocje są zrozumiałe, ale techniczna analiza budżetu pokazuje, że sprawa nie jest czarno-biała. Art. 240 ust. 1 u.f.p. nie oznacza, że do 31 stycznia można realizować wszystkie wydatki ujęte w projekcie budżetu. Przepis ten ma charakter techniczny i służy wyłącznie zapewnieniu ciągłości funkcjonowania jednostki samorządu terytorialnego, jak wynagrodzenia, umowy stałe i zadania obligatoryjne – przekazał Grzeliński.

Przyznał, że taka decyzja została podjęta wspólnie z wydziałami urzędu miasta. Dodał, że MORiS pozostaje w gotowości na kolejny etap zajęć. – Czekamy tylko na podjęcie uchwały przez radnych – ucina.
– Mam nadzieję, że radni KO i PiS w końcu zrozumieją konsekwencje ich decyzji… – wtórował mu w social mediach Sławomir Kordela, radny Chorzowa i manager sportu w MORiS.
RIO: Zadania mogą być realizowane
Redakcja Tuby Chorzowa zapytała o tę sytuację Regionalną Izbę Obrachunkową w Katowicach. Odpowiedź naczelnik Agaty Sygudy różni się od powyższej narracji: Budżet Obywatelski to zadanie obligatoryjne.
– Zdaniem Izby zadania te mogą być realizowane także w okresie do czasu podjęcia uchwały budżetowej przez Radę Miasta Chorzów, w oparciu o projekt uchwały budżetowej – przekazała Agata Syguda.
Co więcej, nawet gdyby budżet ostatecznie musiał układać organ nadzorczy (RIO), projekty obywatelskie zostaną w nim uwzględnione. Tym samym tłumaczenie chorzowskiego MORiS-u nie znajduje potwierdzenia w opinii instytucji kontrolującej finanse miasta.
Wnioski płynące z opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej są następujące: jeśli zadanie "Wyciągamy z bramy" zostało wprowadzone do projektu budżetu Chorzowa na rok 2026 jako budżet obywatelski przez zaplecze prezydenta Szymona Michałka, to mogło i powinno być realizowane bez przeszkód, nawet w sytuacji finansowej opierającej się na prowizorium (obecnie).
Dla opozycji oficjalne zasłanianie się brakiem podjęcia uchwały budżetowej przez radnych, jako jedynym powodem wstrzymania zajęć, jest argumentem bezzasadnym.
– To jest dobra informacja dla miasta, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby cały czas realizować te projekty, które są dla mieszkańców najważniejsze. Zwłoka jest dla mnie w tej sytuacji niezrozumiała - komentuje sprawę Marcin Michalik, radny Chorzowa i były wiceprezydent Chorzowa.
W świetle najświeższego stanowiska Regionalnej Izby Obrachunkowej poprosiliśmy Krystiana Grzelińskiego o komentarz.
– Sprawa wymaga uzgodnień po stronie miasta, a MORiS nie jest jedynym podmiotem decyzyjnym w tym zakresie – przekazał dyrektor, zapewniając, że odpowiedź otrzymamy "najszybciej jak to będzie możliwe".









Napisz komentarz
Komentarze