Podopieczni Waldemara Fornalika nie zaliczą do udanych początku rozgrywek w rundzie wiosennej Betclic 1 Ligi. Niebiescy w pierwszych trzech spotkaniach zdobyli wyłącznie jeden punkt, przegrywając po drodze z ekipami Pogoni Siedlce oraz Polonii Warszawa. W poszukiwaniu przełamania się i pierwszego zwycięstwa w nowym roku, piłkarze Ruchu udali się do Rzeszowa, aby tam zmierzyć się z drużyną tamtejszej Stali.
Obie drużyny spotkanie rozpoczęły z dużą ochotą do gry w piłkę, co przełożyło się na sporą liczbę sytuacji do strzelenia bramki. Po stronie gospodarzy swoich okazji szukali Jonathan Junior, Krystian Wachowiak oraz uderzający w słupek bramki Niebieskich, Szymon Łyczko. Chorzowianie odgryzać próbowali się poprzez próby snajpera Niebieskich, Daniela Szczepana.
To właśnie urodzony w Radlinie napastnik w okolicach 32. minuty spotkania stanął przed świetną szansą do zdobycia bramki. Po pięknym dograniu Shumy Nagamatsu, Szczepan znalazł się w sytuacji sam na sam z Markiem Kozłem, ale przegrał ten pojedynek z golkiperem Stali.
Tuż przed przerwą Jonathan Junior świetnie urwał się natomiast obrońcom Ruchu i pognał w stronę bramki Bartłomieja Gradeckiego. Ominął nawet bramkarza Chorzowian i po chwili padł na murawę stadionu w Rzeszowie. Sędzia spotkania Piotr Urban zagwizdał i ukarał... samego Brazylijczyka, który zaliczył efektowne nurkowanie. Pomimo tego więc, że w pierwszej połowie emocji nie brakowało, na przerwę zespoły przy wyniku 0:0.
Druga połowa rozpoczęła się od sporego trzęsienia ziemi w szeregach Ruchu. Debiutujący w niebieskich barwach Max Watson popełnił błąd techniczny, przez co musiał sfaulować wychodzącego na czystą pozycję zawodnika gospodarzy. Sędzia po raz kolejny nie zawahał się ani sekundy i ukarał szwedzkiego obrońcę czerwoną kartką. Chorzowianie musieli więc prawie całą drugą połowę rozegrać w osłabieniu.
Wiadomość ta nie podłamała jednak niebieskiego ducha. Już kilka minut później ogromną niefrasobliwość obrońców gości wykorzystał Jakub Jendryka. Młodzieżowiec Ruchu przejął piłkę i pognał z nią w kierunku bramki Rzeszowian. Skrzydłowy Niebieskich świetnie wykorzystał sytuację, którą sam sobiie wypracował i lobem pokonał bramkarza gospodarzy. Ruch prowadził 1:0.
Po zdobyciu bramki, z oczywistych powodów Niebiescy oddali inicjatywę zawodnikom Stali. Przed świetną szansą ponownie stanął Szymon Łyczko, ale 20-latek po raz kolejny nie potrafił zamienić okazji na gola. W kolejnych minutach zawodnicy Ruchu z wielkim zaangażowaniem starali bronić bramki Gradeckiego i radzili sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Pomimo upływającego czasu i kilku sytuacji gospodarzy, wynik na tablicy pozostawał niezmienny. Niebiescy pokazali charakter i zdołali wygrać pierwszy mecz w 2026 roku.
Podopieczni Waldemara Fornalika w następnej kolejce zmierzy się w derbowym starciu z Polonią Bytom.
Stal Rzeszów - Ruch Chorzów 0:1 (0:0)
0:1 Jakub Jendryka, 54 min.
Stal: Kozioł - Warczak, Kaczor, Synoś, Kukułka - Thill, Łysiak (Kucharski 86'), Sławiński - Łyczko (Darwish 67'), Jonathan Junior, Wachowiak (Masiak 79'); trener: Marek Zub.
Rezerwowi: Vanivskyi, Połap, Kądziołka, Jablonski, Perduta, Wolski.
Ruch: Gradecki – Konczkowski, Lukić, Watson, Karasiński – Szwoch (Ventura 46'), Sz. Szymański, Nagamatsu (Rosół 88')- Szwedzik (Ceglarz 79'), Szczepan (Kolar 67'), Jendryka (Lachendro 79'); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Bielecki, Preisler, Szymiński, Komor.
Żółte kartki: Kaczor, Junior, Kucharski - Karasiński, Lukic.
Czerwona kartka: Watson
Sędziował: Piotr Urban (Warszawa)








Napisz komentarz
Komentarze