Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 26 października 2026 13:25
Reklama Baner reklamowy

Pociąg do odwagi: kobiety podbijają męskie zawody w Kolejach Śląskich

Jedna miała kolej na co dzień w rodzinnym domu. Druga miała do kolei najbliżej. O kolejach zawodowych trzeciej zdecydował przypadek. Drogi różne, ale łączy je jedno – Kamila Strzelecka, Teresa Błazucka i Marzena Durlak pracują w Kolejach Śląskich, na stanowiskach w większości zajmowanych przez mężczyzn.
Źródło: Koleje Śląskie
Pociąg do odwagi: kobiety podbijają męskie zawody w Kolejach Śląskich
Teresa Błazucka

Źródło: Koleje Śląskie

Prawie dekadę temu, świeżo upieczona absolwentka technologii chemicznej oraz zarządzania i inżynierii produkcji, Marzena Durlak wysłała swoje CV do kilku firm. Pracę dostała u producenta taboru kolejowego. Jako technolog mechanik zaczęła rozwiązywać bieżące problemy przy montażu pojazdów.

Matka chrzestna Impulsów – Marzena

– Jako pierwsza kobieta w tej firmie prowadziłam projekt modernizacji lokomotyw spalinowych. Udało się je unowocześnić i znacznie zmniejszyć emisję spalin – wspomina Marzena Durlak. – Zarządzać projektem to tak planować pracę i dbać o komunikację poszczególnych działów firmy, by w określonym terminie i budżecie uzyskać produkt finalny.

Jak wspomina, szczególnie przy pracy nad modernizacją lokomotyw, jej widok budził często zdziwienie.

– Świat lokomotyw chyba bardziej niż pojazdów pasażerskich był i jest nadal światem zdominowanym przez mężczyzn. Zdarzało się, że panowie testowali, czy na pewno wiem o czym mówię, ale to tylko dodawało mi motywacji w pracy – opowiada komisarz Durlak.

Komisarz, bo od kilku lat, Marzena Durlak jest komisarzem odbiorczym w Kolejach Śląskich, to odpowiedzialna praca. Na barkach komisarzy spoczywa odpowiedzialność za to, czy wyprodukowany albo naprawiany pociąg, spełnia wszystkie techniczne wymogi i normy, czy jest zgodny z projektem i zamówieniem, czy – mówiąc wprost – jest odpowiedniej jakości.

– To połączenie pracy w terenie, w zakładach produkcyjnych, halach napraw i biurach, bo trzeba się pochylić nad dokumentacją techniczną – objaśnia pracownica Kolei Śląskich.

Prywatnie Marzena Durlak jest mamą trójki nastoletnich dzieci, ale taką samą miłość i rodzicielski niepokój czuje patrząc na nowiutkie Impulsy 2 z nowosądeckiego Newagu. Jako komisarz odbiorczy, wraz z kolegami z Kolei Śląskich, czuwa nad prawidłową realizacją zamówienia przez producenta, a potem ich eksploatacją. A jest co robić, bo Koleje Śląskie wspólnie z samorządem województwa śląskiego zamówiły 35 takich nowoczesnych pojazdów.

– Kiedy czuję największą satysfakcję? Kiedy pojazd rusza w pierwszą trasę, to jak pierwszy krok dziecka – podsumowuje z uśmiechem.

Teresa od troski o współpracowników

Swoją uwagę na człowieku na kolei od samego początku skupiała Teresa Błazucka.

Gdy idzie przez kolejową bazę przy ul. Raciborskiej w Katowicach, z daleka widać jej uśmiech i słychać jej odpowiedź na częste dzień dobry. W pobliżu torowiska zawsze może liczyć na pozdrowienie od prowadzącego pociąg maszynisty.

Po części dlatego, że całe zawodowe życie związała z kolejnictwem.

– Kolej była właściwie najbliżej domu. Dlatego wybrałam pracę jako ekspedytor wagonów, później operator biura wagonowego, a jeszcze później jako kasjer – wspomina pani Teresa.

Po części dlatego, że przez ponad połowę swojej 40-letniej zawodowej kariery poświęciła dbałości o współpracowników. Jest jedną z pierwszych osób, którą poznają nowozatrudnieni w Kolejach Śląskich.

– Zawsze zastanawiałam się, czy można urządzić coś lepiej, ustawić inaczej, ułatwić działanie – tłumaczy Teresa Błazucka.

Dlatego ponad 20 lat temu zdecydowała się na studia z bezpieczeństwa i higieny pracy. Z dyplomem w kieszeni, została behapowcem.

– Trudno mi się pogodzić z sytuacją, gdy zdarza się wypadek i nie można wyeliminować jego przyczyn, bo jak usunąć śliski zimą tłuczeń spod torów, a przecież BHP ma eliminować zagrożenie. Jeżeli zdarzył się jakiś wypadek przy pracy, to trzeba zrobić wszystko, by się nie powtórzył – tłumaczy swoje zawodowe credo. 

Na kłopoty Kamila

Kolej w domu, od dziecka miała Kamila Strzelecka. Rodzinne tradycje, prędzej czy później musiały dowieźć ją w to miejsce.

– W kolei najpiękniejsze są podróże – uśmiecha się Kamila Strzelecka.

Pierwsza stacja? Kasjer mobilny. Kolejna? Konduktor. Następna? Specjalista i naczelnik Działu Dyspozytury, czyli mózgu i serca każdej spółki kolejowej. Miejsca, w którym Kamila Strzelecka ze swoim zespołem każdego dnia dba, by pociągi Kolei Śląskich wyjechały na czas na trasy i każdego roku przewoziły ponad 20 mln pasażerów.

W jej ustach wszystko brzmi prosto: wdrożyć plan w życie, zadbać o czystość składów, przypisać tabor do obiegów, utrzymać ciągłość procesu przewozowego, ale to skomplikowana i odpowiedzialna praca, wymagająca umiejętności analitycznych. Awarie infrastruktury, usterki, oblodzona sieć trakcyjna, sytuacje trudne i wymagające – Kamila załatwia od ręki.

– To angażująca i stresująca praca, ingerująca również w życie prywatne, bo różne zdarzenia na kolejowych szlakach zdarzają się i w nocy, i w święta, i w dni wolne – opowiada Kamila Strzelecka, zastępca dyrektora Biura Planowania i Realizacji Przewozów Kolei Śląskich.

Współpracownicy cenią jej determinację, szybkość podejmowania decyzji i umiejętność szukania rozwiązań oraz pracowitość. Ona sama odwdzięcza się im tym samym.

– Mam bardzo zaangażowany, profesjonalny i odpowiedzialny zespół współpracowników, który, mimo że niewidzialny dla pasażerów, dba o to, by codziennie setki pociągów wyjechały na nasze trasy i bezpiecznie dowiozły pasażerów do szkół, do pracy, do domów – mówi Kamila Strzelecka.

Kolej na kobiety

Koleje Śląskie to bardzo duży i zarazem bardzo zgrany zespół. W świętującym w tym roku 15-lecie regionalnym przewoźniku województwa śląskiego, pracuje ponad 1,4 tys. osób. Prawie 40 proc. załogi to kobiety.

Kolejarski mundur na co dzień zakłada 129 kierowniczek pociągów, 79 konduktorek i prawie tyle samo kasjerek. Ponad pół setki pań dba o utrzymanie porządku w pojazdach, prawie 30 pełni funkcje kierownicze, jedenaście jest dyspozytorkami, 128 pracuje w administracji, osiem jest rewizorkami pociągów, zaś dwie pełnią funkcję komisarza odbiorczego. Tyle samo od ubiegłego roku jest maszynistek, a pięć kolejnych już niedługo będzie wozić pasażerów Kolei Śląskich.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze

Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Czy to jest ten ktory zamiast krzaków wycial las?! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 16:02 Źródło komentarza: Od Świętochłowic do międzynarodowej dyplomacji? Dawid Kostempski z nominacją w Ambasadzie Demokratycznej Republiki Konga Autor komentarza: slazak Treść komentarza: Ten komunista mial czelność kandydowac! Wmawiał ludziom ze to fałszywe oskarżenia. Zwykly smiec i zero ludzkie! Zacznijcie myśleć na kogo glosujecie! Data dodania komentarza: 17.10.2026, 06:27 Źródło komentarza: Na ławie oskarżonych 20 osób, w tym były prezydent Chorzowa Autor komentarza: RussellGunn Treść komentarza: Zawsze można kupić sobie inne, ladne mieszkanie. Ludzie tak własnie robią. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:18 Źródło komentarza: Grzyb na ścianie, niedziałające piece. To codzienność rodziny z Chorzowa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Wspaniały młody człowiek z powołaniem....los okrutny ..życzę siły i zdrowia Data dodania komentarza: 16.10.2026, 15:51 Źródło komentarza: Uratował kilkanaście osób, ale sam przypłacił za to zdrowiem. Bohater z Chorzowa ściąga mundur i przechodzi na rentę Autor komentarza: Km Treść komentarza: Jaki 90 proc chce stadion ....ze składek.niech se budują ! Ławek porządnych nie ma w mieście brud a stadion ważny..akurat Data dodania komentarza: 16.10.2026, 15:48 Źródło komentarza: Podpisy zmarłych na listach poparcia referendum. “Nie jest to w naszym interesie” Autor komentarza: Jacie Treść komentarza: Fajne pierdoły...już widzę ile do.poeiedzenia i posłuchania będą mieć zwykli mieszkańcy....pirdu pierdu tym nas karmia Data dodania komentarza: 16.10.2026, 15:44 Źródło komentarza: W Chorzowie na Rynku powstanie Urban Lab, czyli “przestrzeń wymiany pomysłów”
Reklama
Reklama