Historia kościoła św. Wawrzyńca w Chorzowie jest zarazem bardzo ciekawa, jak i zawiła. Ten najstarszy obiekt w naszym mieście powstał bowiem w Knurowie. Świątynia zbudowana została z drewna modrzewiowego w konstrukcji zrębowej. Po kilkuset latach funkcjonowania kościół stał się jednak zbyt ciasny dla tamtejszej parafii, co poskutkowało decyzją o wybudowaniu w jego okolicy nowej świątyni.
Drewniany kościółek, który coraz bardziej popadał w zapomnienie i ruinę został za to zamknięty przez policję we wrześniu 1926 roku. Decyzja ta podyktowana była brakiem możliwości uchronienia świątyni przed profanacją i potrzebą jej gruntownego oraz natychmiastowego remontu, gdyż konstrukcja budowli groziła zawaleniem.
Nad losem obiektu pochylił się dopiero wojewódzki konserwator zabytków, Tadeusz Dobrowolski. To właśnie on skierował w 1929 r. pismo do zarządu kościelnego i proboszcza z zapytaniem o zamiary względem tego zabytku. Wniósł także prośbę o przekazanie figur Muzeum Śląskiemu.
Parafia knurowska, która w tym czasie budowała nowy kościół, nie miała funduszy na remont starodawnej świątyni, dlatego też decyzją Rady Parafialnej z dnia 15 czerwca 1935 roku, a także za zgodą władzy kościelnej postanowiono odstąpić tę pamiątkę czasów zamierzchłych miastu Chorzów, które pragnęło posiadać tak drogocenny zabytek.
Już w pierwszej części 1935 roku, w dniu 21 kwietnia ówczesny gospodarz naszego miasta, Karol Grzesik, polecił dokonać przeniesienia starego kościółka z Knurowa do Chorzowa. Nadzór nad tymi pracami sprawował specjalnie utworzony Komitet Zabytkowego Kościółka. W dniu 1 lipca Rada Miejska wyraziła zgodę na przeniesienie świątyni, tym samym uchwalając kredyt 10 000 zł na przeprowadzenie prac z tym związanych.
Z racji, że wszystkie formalności zostały wykonane, jesienią 1935 r. kościół został starannie zdemontowany i przeniesiony do naszego miasta. Rekonstrukcja całego obiektu trwała trzy lata, a ponowna konsekracja odbyła się 16 października 1938 roku. Za porządek nabożeństw w nowym kościołku był odpowiedzialny ks. prałat Stanisław Maśliński, proboszcz parafii św. Antoniego. Wszystko dlatego, że w pierwszych latach sam kościółek był kościołem filialnym tej placówki.
W 1968 r. kościół stał się samodzielną stacją duszpasterską, ponieważ władze świeckie nie zezwoliły na utworzenie odrębnej parafii. Dopiero 10 lat później, dokładnie 15 września 1978 r. ks. bp Herbert Bednorz erygował parafię przy kościele św. Wawrzyńca. Proboszczem nowej parafii został ks. Stanisław Krzoska.
Historyczny obiekt już od ponad 90 lat znajduje się więc w Chorzowie, wpisując się w krajobraz miasta. Co jednak bardzo ciekawe, konstrukcja nawet po kilkuset latach istnienia, w dalszym ciągu potrafi czymś zaskoczyć. W ostatnich badaniach okazało się bowiem, że kościółek może być starszy o nawet 100 lat. Jak bowiem dotychczas zakładano, miał on powstać u schyłku XVI wieku, a dokładnie około 1599 roku.
Przeprowadzone jednak badania dendrochronologiczne, skupiające się na analizie słojów drewna, doprowadziły badaczy do bardzo ciekawych i zaskakujących wniosków. Według ekspertyzy przeprowadzonej przez Aleksandra Koniecznego drzewa, z których wykonano kościół zostały wycięte już 1497 roku.
- Drewno jodłowe użyte do wzniesienia ścian prezbiterium i nawy pozyskano podczas jednej ścinki, przeprowadzonej w okresie jesienno-zimowym na przełomie lat 1497 i 1498. Zatem prace budowlane przy kościele mogły rozpocząć się najwcześniej wiosną 1498 roku - możemy przeczytać w ekspertyzie dendrochronologicznej.
Oznacza to, że chorzowski kościół jest najprawdopodobniej jeszcze starszy niż sądzono, a jego wartość historyczna tym samym wzrosła.








Napisz komentarz
Komentarze