Do zdarzenia doszło 22 sierpnia 2025 roku na tzw. “Krajcoku”, czyli skrzyżowaniu ulic Siemianowickiej, Mazurskiej i Bożogrobców. w Chorzowie. 47-letni wtedy J. wszedł do sklepu mięsnego, zabrał stamtąd nóż i na oczach przechodniów kilkukrotnie dźgnął nim 52-letniego Petro K.
Nożownik został ujęty przez świadków. Wkrótce do sieci trafiło nagranie, jak obezwładniło go kilku mężczyzn. Agresor trafił za kraty. Poszkodowany zmarł pomimo podjętej reanimacji. J. w trakcie zajścia miał 2 promile alkoholu we krwi.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, proces w sprawie zabójstwa wystartował 5 marca tego roku. Sąd potrzebował trzech rozpraw, aby przesłuchać wszystkich świadków. Jeden z nich zeznał, że Dariusz J. był przez dłuższy czas nękany przez Ukraińca. Oskarżony przyznał się do ataku nożem. Wyrok to 15 lat więzienia. Prokuratura domagała się 18. Groziło mu nawet dożywocie.
Wyrok jest nieprawomocny – według doniesień Gazety Wyborczej, obrona zapowiada apelację. Biegli stwierdzili, iż J. w chwili popełnienia czynu był poczytalny. Obrońca oskarżonego ma mieć wątpliwości co do tej opinii.
Dariusza J. często można było spotkać przy ikonicznym skrzyżowaniu w Chorzowie Starym. Zdarzało się, że tam "kierował ruchem", mówił do siebie, czasem zaczepiał ludzi i prosił o drobne. Nazywano go “maskotką” lub “strażnikiem” ronda. Był bezrobotny, mieszkał w pustostanie.








Napisz komentarz
Komentarze