Dokument trafił następnie do kontroli Wojewody Śląskiego. 28 października zapadło rozstrzygnięcie nadzorcze, w którym stwierdzono nieważność dwóch części uchwały.
Zakaz reklam na przystankach pod lupą wojewody
Pierwszy zakwestionowany zapis dotyczył reklam i ogłoszeń. W regulaminie przyjętym przez radnych znalazł się zakaz umieszczania reklam, plakatów, ogłoszeń i innych nośników informacji na pozostałych elementach infrastruktury przystankowej. Wojewoda uznał, że rada nie miała prawa wprowadzać takiego zakazu w uchwale.
Dlaczego? Kwestia umieszczania ogłoszeń, plakatów czy ulotek w miejscach publicznych jest już uregulowana w Kodeksie wykroczeń. Zgodnie z jego przepisami umieszczanie takich materiałów bez zgody zarządzającego danym miejscem może skutkować karą ograniczenia wolności albo grzywną. Zdaniem wojewody samorząd nie może tworzyć dodatkowych zakazów dotyczących spraw, które zostały już uregulowane w przepisach wyższego rzędu.
Radni nie muszą przypominać, że trzeba przestrzegać prawa
Drugie zastrzeżenie dotyczyło całego paragrafu 5 regulaminu. Znalazły się w nim między innymi zapisy zobowiązujące przewoźników do przestrzegania regulaminu, korzystania z przystanków z poszanowaniem prawa i zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także uwzględniania interesów innych przewoźników i pasażerów. Wojewoda uznał, że również te postanowienia wykraczają poza kompetencje rady miejskiej. W uzasadnieniu wskazano, że obowiązek przestrzegania ustaw, rozporządzeń i zasad bezpieczeństwa wynika już z obowiązującego prawa. Nie trzeba więc ponownie zapisywać go w lokalnej uchwale.
Mówiąc prościej: rada może ustalać zasady korzystania z miejskich przystanków, ale nie może przy okazji tworzyć dodatkowych regulacji ani powtarzać przepisów, które już obowiązują wszystkich na podstawie ustaw.


Napisz komentarz
Komentarze