Jak ostatnio informowaliśmy, 6 września, około godz. 20:50, służby otrzymały zgłoszenie o pożarze niezamieszkałej kamienicy przy ul. Hajduckiej 61, należącej do prywatnego właściciela. Ogień objął poddasze, a płomienie unosiły się wysoko nad dachem, co stanowiło spore niebezpieczeństwo, bowiem tuż obok znajduje się inny budynek (ul. Hajducka 59) zamieszkiwany przez kilkunastu chorzowian. Policja, która jako pierwsza pojawiła się na miejscu, pomogła w ewakuacji 16 osób. Zaraz po tym, do działania przystąpiło 10 jednostek straży pożarnej. Jak wynikało ze wstępnych ustaleń, prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie.
Podejrzenia padły na 31-latka, który już wcześniej miał grozić podłożeniem ognia. Został on zatrzymany, a w poniedziałek odbyło się jego przesłuchanie.
- Mężczyzna mieszka w kamienicy, która była ewakuowana. Dosłownie kilka dni wcześniej zaczęły pojawiać się na niego skargi dotyczące zakłócania spokoju, libacji i złośliwego zachowania. Co do samego podpalenia, nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia, które stoją w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym - przekazała nam Prokurator Rejonowa w Chorzowie, Sabina Kuśmierska.
Chorzowianinowi przedstawiono zarzut sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia pożarem, który mógł narazić zdrowie i życie wielu osób, a także spowodować znaczne straty materialne. Oprócz tego usłyszał też zarzut spowodowania pożaru oraz kierowania gróźb wobec innych osób.
Na wniosek prokuratora, sąd wydał postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.
- Za sprowadzenie zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób lub mienia grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Podpalenie zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Z kolei groźby karalne podlegają karze do 3 lat pozbawienia wolności - dowiadujemy się w chorzowskiej Komendzie.









Napisz komentarz
Komentarze